poniedziałek, 25 lutego 2013

pierwsze testy teleskopu

po zapoznaniu się z budową teleskopu, statywu, głowicy i akcesoriów przyszedł czas na testy. pogoda nie pozwala na prawdziwe testy astronomiczne, dlatego testy były na razie syntetyczne.

stosując różne kombinacje okularów, tulei, i innych akcesoriów można uzyskiwać różne powiększenia. można też poznać pierwsze ograniczenia teleskopu.

okazuje się, że nie wszystkie zestawienia okular + aparat dają się zastosować - w niektórych z nich odległość między aparatem a okularem jest za duża, żeby ustawić ostrość, inne kombinacje są fizycznie niemożliwe, bo np. okular nie mieści się w tulei, a to uniemożliwia podłączenie aparatu.

mimo tych przeszkód i tak udaje się uzyskać różne powiększenia, od najmniejszego, w którym aparat podłączamy bezpośrednio do teleskopu, bez okularu, aż do dużych powiększeń, z okularem o ogniskowej 10mm.

aby obliczyć powiększenie teleskopu należy podzielić ogniskową teleskopu przez ogniskową okularu. przykładowo, teleskop o ogniskowej 900mm z okularem 10mm da powiększenie 90x. jeśli zmienimy okular na 25mm, to uzyskamy powiększenie 900/25=36x.

do teleskopu dołączona jest soczewka Barlowa, która zmniejsza ogniskową okularu dwukrotnie (co przekłada się na dwukrotny wzrost powiększenia), jednak nie da się jej zastosować z aparatem, bo jest po prostu za długa i nie mieści się w wyciągu okularowym razem z aparatem (za bardzo wystaje z tulei). oznacza to, że jesteśmy ograniczeni do stosowania okularów bez barlowa, czyli nie możemy zwiększać ogniskowej 2x. możemy natomiast stosować dodatkowo konwerter 2x po stronie aparatu. konwertery takie są czasem dodawane do obiektywów, mój dostałem z obiektywem maginon 500mm. konwerter ma z jednej strony gwint T2, z drugiej m42, więc można go podłączyć z przejściówką do aparatu. taki zestaw w połączeniu z okularem 10mm daje bardzo duże powiększenie. należy jednak pamiętać, że wraz ze wzrostem powiększenia pogarsza się ostrość obrazu. wynika to z niskiej jakości soczewek zastosowanych w okularze i telekonwerterze. trzeba pamiętać, że dobrej jakości okular potrafi kosztować nawet kilkaset zł, czyli więcej niż opisywany tutaj teleskop BK1309EQ2. niemniej jednak, telekonwerter w połączeniu z okularem 25mm daje całkiem dobrej jakości obrazy, w dość dużym powiększeniu.

opisane tu ograniczenia nie są zaskoczeniem. teleskop jest wart tyle ile może pokazać i odwrotnie: im droższy teleskop, tym lepsza jakość obrazu. jednak dla początkującego astronoma ten teleskop jest idealny.

piątek, 22 lutego 2013

BK1309EQ2 - pierwsze wrażenia

teleskop mimo że wyprodukowany w Chinach sprawia dobre wrażenie. oczywiście za tą cenę (ok. 600 zł za newtona 130mm o ogniskowej 900mm) nie można spodziewać się takiej jakości jak np. w obiektywach Zeiss, z drugiej strony jednak, nie jest to plastikowa tandeta z marketu. statyw aluminiowy, solidny, lekki, ale wystarczająco sztywny, głowica do statywu (montaż równikowy) jest zrobiona z metalu, jest ciężka, w miarę precyzyjnie wykonana, solidna, nie ma zauważalnych luzów. plusem jest możliwość zamontowania nad teleskopem aparatu "na barana" (ang. piggy back). Wtedy, mając prowadzenie teleskopu można jednocześnie robić zdjęcie aparatem z normalnym obiektywem, który będzie podążał za obiektem tak samo jak teleskop.

tuba teleskopu jest zrobiona z blachy, dzięki czemu jest lekka, i ma wystarczającą sztywność. okulary dołączone do teleskopu są zadowalające (jeden 10mm, drugi 25mm, dodatkowo soczewka barlowa 2x), zresztą kupowanie lepszego okularu do tak taniego teleskopu pewnie i tak mijałoby się z celem, skoro maksymalne użyteczne powiększenie jest rzędu 200-250x (2x średnica zwierciadła w mm). można mieć zastrzeżenia do szukacza, jest plastikowy i nie wygląda na solidny, ale działa. do teleskopu kupiłem również uchwyt do kompaktowego aparatu cyfrowego za 135 zł - cena wysoka, ale jak się okazało, jest w całości metalowy i bardzo dokładnie wykonany. wart swojej ceny.

oprócz tego dokupiłem standardową przejściówkę z gwintu T2 do aparatu canon, tuleję do projekcji okularowej firmy GSO (bardzo wysoka jakość i precyzja wykonania), oraz najtańszy napęd do teleskopu. ten ostatni będzie testowany dopiero jak będzie odpowiednia pogoda.

po krótkich testach okazało się, że teleskop działa prawidłowo, daje poprawne, ostre obrazy, podłączenie lustrzanki też nie sprawia problemów, mimo, że aparat swoje waży. z drugiej strony od razu widać, że jest to bardzo podstawowy teleskop, który ma 'swoje niebo'. raczej nie będzie się nadawał do obserwacji mgławic czy innych odległych obiektów, jednak jako pierwszy teleskop jest idealny.

do przetestowania pozostało robienie zdjęć w ognisku głównym (a nie w projekcji okularowej) i podłączenie aparatu kompaktowego.

wtorek, 19 lutego 2013

astrofotografia za pomocą registax

astrofotografia z powierzchni ziemi jest problematyczna z wielu powodów: skażenie światłem, falowanie atmosfery, ruch obiektów na nieboskłonie, itd. jeden z tych problemów, falowanie atmosfery można rozwiązać za pomocą programu registax.

ponieważ temperatura gazów w atmosferze nie jest jednorodna, atmosfera faluje, tak samo jak powietrze faluje latem nad rozgrzaną autostradą. przy obserwacjach o małym powiększeniu nie jest to uciążliwe, jednak im większe powiększenie, tym falowanie staje się bardziej widoczne. gdybyśmy przy takim dużym powiększeniu spróbowali zrobić zdjęcie z długim czasem naświetlania, to nawet przy idealnym prowadzeniu teleskopu i idealnym ustawieniu ostrości zdjęcie i tak będzie nieostre. z pomocą przychodzą aparaty i kamery, dzięki którym można nagrać film, z którego później można utworzyć zdjęcie za pomocą odpowiedniego programu, na przykład registax czy deep sky stacker. programy tego typu analizują poszczególne klatki nagranego filmu a następnie odtwarzają oryginalny obraz wykrywając kierunki i siłę falowania. najczęściej stosuje się filmy składające się z kilkuset nawet do kilku tysięcy klatek. programy te jednocześnie mogą niwelować przesunięcie obiektu w polu widzenia (np. gdy prowadzenie teleskopu jest obarczone niedokładnościami), a nawet obrót. w efekcie otrzymujemy bardzo ostre, kontrastowe zdjęcie, na którym widać o wiele więcej szczegółów, niż na zdjęciu klasycznym.

właśnie dlatego bardzo często w astrofotografii stosuje się nie aparaty a specjalne kamery, które pozornie mają bardzo słabe osiągi jak na dzisiejsze standardy (rozdzielczość 640x480, 30 klatek na sekundę, czarno-biała, cena rzędu kilku tys. zł), jednak w astrofotografii są niezastąpione, również dlatego, że mają dość dużą czułość i nie mają zbędnych filtrów (aparaty cyfrowe odfiltrowują podczerwień).

oczywiście nie trzeba od razu nagrywać filmu, istnieją również inne metody redukowania falowania; można na przykład wykonać aparatem serię zdjęć w pełnej rozdzielczości, a następnie złożyć je odpowiednim programem tak samo jak film. efekty jednak nie będą tak zadowalające jak w przypadku filmu (mimo większej rozdzielczości). prawdopodobnie wynika to z faktu, że w filmie zawartych jest więcej informacji o falowaniu i są one bardziej kompletne, ciągłe: odstęp czasu pomiędzy poszczególnymi klatkami jest mały, w przypadku 30fps jest to 1/30 sekundy, natomiast dla pojedynczych zdjęć, odstęp wynosi przynajmniej 1/5s (przy szybkich lustrzankach, które robią zdjęcia seryjne z prędkością 5fps), czyli 6x dłuższy.

opisane powyżej metody składania wielu zdjęć w jedno można stosować nie tylko do astrofotografii, i nie tylko do zdjęć robionych teleskopem. metoda ta świetnie się sprawdza np. do wykonywania zdjęć księżyca zwykłą lustrzanką z obiektywem 500mm. jeśli do tego dodamy telekonwerter 2x, ogniskowa zwiększa się do 1000mm, natomiast w przypadku lustrzanek typu crop, ogniskowa dodatkowo jest zwiększona, w przypadku canona jest to 1,6x co w efekcie daje odpowiednik ogniskowej 1600mm. może nie są to imponujące osiągi, jednak jeśli dodamy do tego powiększenie live view 5x, falowanie jest już wyraźnie widoczne. nawet jeśli lustrzanka nie ma opcji nagrywania filmów (jak na przykład canon 450d) można ten problem obejść, za pomocą programu eos camera movie record. jest to znakomity program, dzięki któremu możemy nagrywać filmy na komputer bezpośrednio z live view aparatu.

wybór teleskopu - jaki teleskop wybrać

pierwszą decyzją jest wybór teleskopu. czynników które wpływają na wybór teleskopu jest wiele:
- budżet
- miejsce prowadzenia obserwacji
- zastosowanie teleskopu (co chcemy obserwować)
- mobilność

w przypadku budżetu sprawa jest prosta, kupujemy najlepszy teleskop na jaki nas stać. jeśli mieszkamy w mieście lub niedaleko, nasze niebo jest mocno skażone światłem. oznacza to, że w nocy niebo nie jest czarne, tylko ma np. pomarańczową poświatę. ma to szczególne znaczenie w przypadku obserwowania słabo świecących obiektów takich jak mgławice, galaktyki, gromady kuliste. przy obserwacjach jasnych obiektów takich jak księżyc czy gwiazdy nie ma to większego znaczenia, jednak zdjęcia nie będą zbyt kontrastowe (tło nie będzie wystarczająco ciemne).

jeśli natomiast mieszkamy z dala od źródeł światła, mamy o wiele bardziej komfortowe warunki do prowadzenia obserwacji. są nawet specjalne parki ciemnego nieba (podobnie jak parki narodowe), czyli specjalne obszary jeszcze nie skażone światłem. przykładem może być park ciemnego nieba w górach izerskich. w polskich górach są dobre warunki do obserwacji, szczególnie w Bieszczadach, ale również w centralnej Polsce są obszary wiejskie jeszcze nie skażone światłem, np. okolice miejscowości Zatom.

rodzaje obiektów jakie chcemy obserwować związane są z miejscem prowadzenia obserwacji. jak już pisałem, obserwowanie obiektów głębokiego nieba (deep sky w skrócie DS) w miejscach skażonych światłem jest trudne albo niemożliwe. dlatego jeśli chcemy obserwować takie obiekty to nie wystarczy nam potężny teleskop z dużym powiększeniem, ale potrzebne będzie również ciemne niebo.

pomijając aspekt lokalizacji, jeśli chcemy obserwować obiekty DS potrzebny nam będzie jak największy teleskop, tzn. taki, który zbiera jak najwięcej światła. w przypadku teleskopów lustrzanych rozmiar lustra najbardziej wpływa na zdolność zbierania światła. ma to kluczowe znaczenie w przypadku obiektów, które emitują bardzo mało światła, jak np. mgławice. świecą one tak słabo, że gołym okiem, a nawet przez lornetkę ich nie widać. kolejny parametr na który trzeba zwrócić uwagę to powiększenie, bezpośrednio związane z polem widzenia (duże powiększenie oznacza małe pole widzenia). do obserwowania dużych (o dużej szerokości kątowej) obiektów wystarczy małe powiększenie, natomiast do obserwacji mniejszych obiektów, lub szczegółów słońca czy księżyca potrzebne będzie dużo większe powiększenie. ale teleskop to nie wszystko. duże powiększenie oznacza, że obiekty w polu widzenia teleskopu będą się przesuwały szybciej, ze względu na ruch obrotowy Ziemi. nie jest to wielki problem, jednak jeśli zamierzamy robić długo czasowe zdjęcia, konieczne będzie użycie napędu teleskopu, dzięki któremu teleskop będzie podążał za obserwowanym obiektem.

teleskopy w zależności od konstrukcji mają różne cechy. refraktory, czyli teleskopy zbudowane w oparciu o soczewki są na ogół ciężkie (bo soczewki są ze szkła), długie, o małej średnicy. reflektory, czyli teleskopy zbudowane w oparciu o lustra są na ogół lżejsze, krótsze, ale mają większą średnicę. układy Maksutova mają dużą średnicę ale są bardzo krótkie i lekkie. i tak dalej... dlatego jeśli planujemy obserwować nie tylko niebo ale również krajobrazy, dobrze jest kupić teleskop, który będzie łatwo przenosić, czyli lekki. ważne też jest to na jakim montażu jest zamontowany teleskop. jeśli jest to montaż paralaktyczny (równikowy/EQ) to obserwowanie krajobrazu może być trudne, ponieważ teleskop ten nie obraca się lewo/prawo góra/dół tylko obraca się wokół osi biegunowej. jest to szczególnie użyteczne w przypadku obserwacji nocnego nieba. montaż dobsona natomiast jest bardzo prostą konstrukcją, jednak zajmuje dużo miejsca.

Trzeba pamiętać o tym, że wszystkie opisane powyżej kryteria są ze sobą ściśle powiązane. nawet jeśli mamy duży budżet ale mieszkamy w mieście, nie będziemy mogli obserwować DS.

ważne też jest to, że każda z konstrukcji teleskopu (czyli reflektor, refraktor, newton, Maksutov, cassegrain, etc.) ma swoje mocne i słabe strony. na przykład refraktory dają bardziej kontrastowe obrazy, ale mają aberracje chromatyczne i są dość długie. reflektory natomiast nie mają aberracji, ale są mniej kontrastowe i zbierają nieco mniej światła (bo lustro wtórne blokuje część światła). Maksutov jest bardzo krótki, ale droższy. dobry refraktor jest bardzo drogi. i tak dalej...

czas na teleskop

przerabiałem już fotografię makro, analogową, szerokie kąty, fotografię nocną, timelapse, długie obiektywy manualne, obiektywy lustrzane, fotografowanie księżyca, itd.

czas na teleskop.

w dzisiejszych czasach mamy ogromny wybór jeśli chodzi o teleskopy: rozmaite konstrukcje, montaże, rozmiary, producenci, zastosowania... można się w tym gąszczu pogubić, ale na szczęście, w przypadku nas, zwykłych śmiertelników bardzo pomocnym i ograniczającym kryterium jest cena.

najtańsze=najgorsze teleskopy można kupić w markecie już za ok. 100 zł, nieco droższe w profesjonalnych sklepach kosztują ok. 300 zł, za 500-600 można już kupić podstawowy teleskop. za 10000 można już kupić całkiem duży, porządny sprzęt z prowadzeniem, systemem GOTO i innymi bajerami. górnej granicy ceny nie ma.

nie można zapominać o akcesoriach do teleskopu, które też kosztują niemało, a czasem nawet więcej niż sam teleskop. są to montaże, napędy, okulary, filtry, adaptery, tulejki, itp.

jeśli chodzi o konstrukcje to do wyboru mamy różne warianty, od najprostszych lunet, przez newtona, cassegraina, maksutova, aż do skomplikowanych konstrukcji, oznaczanych różnymi dziwnymi nazwiskami.

jeśli chodzi o montaże to najpopularniejsze są azymutalny (w tym dobson) oraz równikowy (eq).

najczęściej do teleskopu w zestawie dołączonych jest kilka okularów, które dają różne powiększenia, więc można oglądać zarówno małe odległe obiekty, jak również księżyc i planety.

tyle teoria, teraz czekam na przesyłkę z teleskopem Sky-Watcher (Synta) BK1309EQ2 i paroma dodatkami, w sumie będzie to kosztować 900 zł.

pozostaje czekać na czyste niebo...