przerabiałem już fotografię makro, analogową, szerokie kąty, fotografię nocną, timelapse, długie obiektywy manualne, obiektywy lustrzane, fotografowanie księżyca, itd.
czas na teleskop.
w dzisiejszych czasach mamy ogromny wybór jeśli chodzi o teleskopy: rozmaite konstrukcje, montaże, rozmiary, producenci, zastosowania... można się w tym gąszczu pogubić, ale na szczęście, w przypadku nas, zwykłych śmiertelników bardzo pomocnym i ograniczającym kryterium jest cena.
najtańsze=najgorsze teleskopy można kupić w markecie już za ok. 100 zł, nieco droższe w profesjonalnych sklepach kosztują ok. 300 zł, za 500-600 można już kupić podstawowy teleskop. za 10000 można już kupić całkiem duży, porządny sprzęt z prowadzeniem, systemem GOTO i innymi bajerami. górnej granicy ceny nie ma.
nie można zapominać o akcesoriach do teleskopu, które też kosztują niemało, a czasem nawet więcej niż sam teleskop. są to montaże, napędy, okulary, filtry, adaptery, tulejki, itp.
jeśli chodzi o konstrukcje to do wyboru mamy różne warianty, od najprostszych lunet, przez newtona, cassegraina, maksutova, aż do skomplikowanych konstrukcji, oznaczanych różnymi dziwnymi nazwiskami.
jeśli chodzi o montaże to najpopularniejsze są azymutalny (w tym dobson) oraz równikowy (eq).
najczęściej do teleskopu w zestawie dołączonych jest kilka okularów, które dają różne powiększenia, więc można oglądać zarówno małe odległe obiekty, jak również księżyc i planety.
tyle teoria, teraz czekam na przesyłkę z teleskopem Sky-Watcher (Synta) BK1309EQ2 i paroma dodatkami, w sumie będzie to kosztować 900 zł.
pozostaje czekać na czyste niebo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz