wtorek, 19 lutego 2013

astrofotografia za pomocą registax

astrofotografia z powierzchni ziemi jest problematyczna z wielu powodów: skażenie światłem, falowanie atmosfery, ruch obiektów na nieboskłonie, itd. jeden z tych problemów, falowanie atmosfery można rozwiązać za pomocą programu registax.

ponieważ temperatura gazów w atmosferze nie jest jednorodna, atmosfera faluje, tak samo jak powietrze faluje latem nad rozgrzaną autostradą. przy obserwacjach o małym powiększeniu nie jest to uciążliwe, jednak im większe powiększenie, tym falowanie staje się bardziej widoczne. gdybyśmy przy takim dużym powiększeniu spróbowali zrobić zdjęcie z długim czasem naświetlania, to nawet przy idealnym prowadzeniu teleskopu i idealnym ustawieniu ostrości zdjęcie i tak będzie nieostre. z pomocą przychodzą aparaty i kamery, dzięki którym można nagrać film, z którego później można utworzyć zdjęcie za pomocą odpowiedniego programu, na przykład registax czy deep sky stacker. programy tego typu analizują poszczególne klatki nagranego filmu a następnie odtwarzają oryginalny obraz wykrywając kierunki i siłę falowania. najczęściej stosuje się filmy składające się z kilkuset nawet do kilku tysięcy klatek. programy te jednocześnie mogą niwelować przesunięcie obiektu w polu widzenia (np. gdy prowadzenie teleskopu jest obarczone niedokładnościami), a nawet obrót. w efekcie otrzymujemy bardzo ostre, kontrastowe zdjęcie, na którym widać o wiele więcej szczegółów, niż na zdjęciu klasycznym.

właśnie dlatego bardzo często w astrofotografii stosuje się nie aparaty a specjalne kamery, które pozornie mają bardzo słabe osiągi jak na dzisiejsze standardy (rozdzielczość 640x480, 30 klatek na sekundę, czarno-biała, cena rzędu kilku tys. zł), jednak w astrofotografii są niezastąpione, również dlatego, że mają dość dużą czułość i nie mają zbędnych filtrów (aparaty cyfrowe odfiltrowują podczerwień).

oczywiście nie trzeba od razu nagrywać filmu, istnieją również inne metody redukowania falowania; można na przykład wykonać aparatem serię zdjęć w pełnej rozdzielczości, a następnie złożyć je odpowiednim programem tak samo jak film. efekty jednak nie będą tak zadowalające jak w przypadku filmu (mimo większej rozdzielczości). prawdopodobnie wynika to z faktu, że w filmie zawartych jest więcej informacji o falowaniu i są one bardziej kompletne, ciągłe: odstęp czasu pomiędzy poszczególnymi klatkami jest mały, w przypadku 30fps jest to 1/30 sekundy, natomiast dla pojedynczych zdjęć, odstęp wynosi przynajmniej 1/5s (przy szybkich lustrzankach, które robią zdjęcia seryjne z prędkością 5fps), czyli 6x dłuższy.

opisane powyżej metody składania wielu zdjęć w jedno można stosować nie tylko do astrofotografii, i nie tylko do zdjęć robionych teleskopem. metoda ta świetnie się sprawdza np. do wykonywania zdjęć księżyca zwykłą lustrzanką z obiektywem 500mm. jeśli do tego dodamy telekonwerter 2x, ogniskowa zwiększa się do 1000mm, natomiast w przypadku lustrzanek typu crop, ogniskowa dodatkowo jest zwiększona, w przypadku canona jest to 1,6x co w efekcie daje odpowiednik ogniskowej 1600mm. może nie są to imponujące osiągi, jednak jeśli dodamy do tego powiększenie live view 5x, falowanie jest już wyraźnie widoczne. nawet jeśli lustrzanka nie ma opcji nagrywania filmów (jak na przykład canon 450d) można ten problem obejść, za pomocą programu eos camera movie record. jest to znakomity program, dzięki któremu możemy nagrywać filmy na komputer bezpośrednio z live view aparatu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz